W domowej biblioteczce wpadła mi w ręce niesamowita książka: "Współczesna Kuchnia Domowa"
z 1949 roku.
Nie mogłam się powstrzymać żeby nie podzielić się z Wami kilkoma "współczesnymi" przepisami:
Obiadek - Pilaw Barani (pamiętając że baranki najlepsze są w lipcu lub sierpniu ;)):
Ewentualnie zajac ......
Dla wybrednych sarnina - proszę zwróćcie uwagę na instrukcję "szybkiego kruszenia", popijmy kefirkiem ;)
A teraz czas na sprzątanie :
a na końcu czas zadbać o spracowane dłonie ;)!
3 komentarze:
wow :) dania jak dania ale porządki to mnie ujęły :)
fantastyczna książka, świetne przepisy, a takie wykonanie kefiru czy jogurtu jako "mikrobiolożka" polecam - próbowałam :)
co do książki, mi mój mężulo zaprezentował kiedyś tom niemieckiej encyklopedii z 1910 roku... super uczucie trzymać taką księgę w ręku...
i pomyśleć, że oni tak wszystko wtedy bez konserwantów ... :o))))
a kruszenie w ziemi .... i pewnie ciężarne się zajadały i nic a nic o toksoplazmozie nie myślały
Prześlij komentarz