piątek, 4 września 2009

DZIWACTWA

TU można znaleźć zestawienie imion nadawanych dzieciom w W-wie z ostatnich kilku lat.
Początek nie jest zaskakujący - włos się jeży na głowie czytając ostatnie pozycje:

Dziewczynki:
- Barta
- Calineczka - tak tak, bajkowo, ślicznie ....
- Cypinia
- Esmee - zakładam że to od serialowej Esmeraldy
- Jarzyna - no bomba ...
- Niunia
- Wisenna
- Żywia

Chłopcy:
- Leo - streszczony Leon?
- Lew - znam tylko Lwa Tołstoja
- Abigail - myślałam że to dziewczęce
- Bakary
- Barabasz - kiepsko mi się kojarzy
- Elvis
- Levente
- Myszon
- Sylas - rodzice są na pewno miłośnikami Dana Browna
- Thorgal - komiks
- Torkil
- Żyraf - to dopiero "kwiatek"

Na początku wydało mi się to nawet zabawne, a potem potarło do mnie na jakie reakcje będą narażone te biedne dzieci w szkole - tak na początek .
Oczy nauczycieli wzniesione ku górze ("Calineczka - do tablicy proszę" albo "Dlaczego Jarzynka jest nieobecna").
Większość z tych imion tak naprawdę nie wiadomo nawet jak odmienić (Żyraf - Żyrafie!; Thorgal - Thorgal - czy Thorgalu (tu widać że rodzice są miłośnikami komiksów - też czytałam, a jakże) ?).
Ciąg dalszy życia - wyobraźcie sobie jakąś poważną Panią Dyrektor Niunię Iksińską albo Pana Kierownika Sindi Igrekowskiego
Za Żyrafa czy Myszona dzieci kiedyś "podziękują" rodzicom.
Dlaczego nie stosujemy polskich imion?

Rodzice dają upust swojej fantazji chyba jakoś bez większego zastanowienia.
Pewnie mamusia jest Ania albo Kasia a tatuś Michał albo Paweł (bo 20-30 lat temu były to najpopularniejsze imiona), więc teraz dziecię trzeba "wyróżnić ......
Kiedyś w USA nadawano takie "inne" imiona typu Rainbow, Spring, Summer ale to była epoka Dzieci - Kwiatów no i w ogóle to przecież Ameryka ..........

6 komentarzy:

Magdalena Buraczewska-Świątek pisze...

no to rzeczywiście - pomysłowość ludzka nie zna granic - szkoda tylko, że nadają tego typu (wymyślne) imiona nie zastanowią się nieco bardziej (oryginalność za wszelką cenę nie jest dobra, a wręcz potrafi szkodzić)

ciekawy wpis :)

http://zaczarowaneszydelko.ofu.pl

Ata pisze...

"Żywia" może się okazać mało temperamentą "Trupią" ;-)

Jednoskrzydła pisze...

a ja swojego czasu rejestrując dziecko i wybierając imię, czytałam poważny artykuł w poważnym piśmie, że jest spis polskich imion i żeby nadać inne niż z owego spisu trzeba pisać do US o zgodę... a może ktoś rejestrując te dane w linka jaja sobie robi???
czytałam o dziewczynce, której US spolszczył pisownię na Dżesika...

a tak zbaczając z tego tropu, to ja jednak obstaję przy prostych imionach i dlatego mój jest Jacek Iwo (czyt. hitoria polskich dominikanów) podoba mi się niesamowice Adam, a dla dziewczynki Zosia czy nawet oklepana Julia

na osiedlu mamy chcą być oryginalne i mamy trzy Nadie!!! chciały być oryginalne to trzeba było poszukać imion jak Ania czy Agnieszka :o)

Poranna pisze...

no rany julek ... anormalność rodziców nie zna granic ...

Karolina Kowalkowska pisze...

A ja ostatnio zetknęłam się z imieniem "Andrzelika", ciekawe czy też spolszczone przez US czy wiedzę-niewiedzę rodziców:)

AMSAH pisze...

Dziękuję Wam za komentarze!
(uff a jednak do mnie zaglądacie ;) ).
Ja też stawiam raczej na polskie imiona. Julia jest super - chyba pokuszę się w przyszłości o takie imię dla swojej latorośli ;).
Pamiętacie imiona dzieci Michała Wiśniewskiego? - Xavier, Fabienne, Etiennette i Vivienne - gratulacje!
Oryginalnym staje się człowiek przez osobowość a nie imię!
Ania i Agnieszka - baaardzo popularne a więc i mało oryginalne imiona - ale jakie osobowości !!!!! ;)))